wakacje

Wymarzyłem dzisiaj sobie najwspanialsze wakacje.
Południe Włoch / Izrael / Grecja, nadmorska mała miejscowość z targiem warzywnym i rybnym. Zero turystów, wynajęty na dwa tygodnie mały domek z kuchnią. Poranne wyjście na targ, przygotowanie śniadania, przygotowanie obiadu i kolacji z miejscowych ryb, owoców, warzyw, baraniny, oliwy i ziół. W międzyczasie książka pod drzewkiem oliwnym a wieczorem tanie wino z winnicy ze wsi.
Dzień, którego wyznacznikiem jest posiłek, wyjątkowy i regionalny.
A to wszystko w miłym, niezbyt licznym towarzystwie, ponieważ nie znoszę gotować tylko dla siebie.
Koniec bajki.