szahid

Polecam artykuł z Dużego Formatu na temat szahidów, palestyńskich bojowników-samobójców.

"Zanim mnie skazano - objaśniał - nie rozmawiałem z Żydami. Znałem tylko żydowskich żołnierzy, Żydów strzelających do ludzi. Gdybym znał Żydów, którzy nie strzelają, lecz rozmawiają, miałbym inne zdanie."

"Potrzebne im były kobiety i młode dziewczyny o reputacji zniszczonej obmową. Albo nastolatkowie buntujący się przeciw domowej opresji. Słowem - czekali na ludzi jakoś skrzywionych, lecz niekoniecznie fanatycznych. (...) Prosiłem, żeby znajdowali mi zrozpaczonych i smutnych."

"Kobiety ściskały się z Anat i parzyły jej słodką kawę. Podawały karteczki i liściki. Chciały się zaprzyjaźnić, wypytywały ją o rodzinę, męża i dzieci, choć niewiele wcześniej zamierzały zabić jak najwięcej Żydów. Tego Anat zupełnie nie umiała zrozumieć.
Szahidzi byli grzeczni i po arabsku szarmanccy."

"Przytoczyłem opinię wielu znanych mi Izraelczyków, że konflikt żydowsko-palestyński to nie wojna dobra ze złem, lecz spór dwóch racji, dwóch pamięci i dwóch prawd, bez rozróżnienia, która jest bardziej zasadna."


Jak długo jeszcze izraelska prawica zamknięta będzie na dialog z Palestyńczykami i empatię?
Tak długo jak w Palestynie rządzić będą islamscy fundamentaliści.
Jak długo jeszcze w Palestynie rządzić będą islamscy fundamentaliści?
Tak długo jak w Izraelu rządzić będzie prawica.
Koło się zamyka.
Jedno z wielu kół.