improwizacja śródziemnomorska

Pod namową Kaliny otwieram nową kategorię "smacznie", czyli pawelcowa sztuka gotowania. W kuchni siedzę do kiedy pamiętam - jedynak, czyli jedyna możliwa pomoc kuchenna mamy. Dlaczego kocham siedzieć w garach? Może przez zasiedzenie, ale uważam, że z gotowaniem jest dokładnie jak z malarstwem - mamy dużo składników, które musimy tak połączyć, by  tworzyły całość, jedno dzieło. Impresjonizm, ekspresjonizm, średniowiecze, fowizm, konceptualizm to wszytko możemy namalować na talerzu. 
Tak czy inaczej, kuchnia jest sercem domu, isn't it

Improwizowana sałatka makaronowa a'la mediterranean.
  • makaron rurki (ja ugotowałem całą paczkę rurek z Lubelli)
  • brokuł
  • podwójny filet z kurczaka
  • starty parmezan
  • oliwa z suszonych pomidorów (można zastąpić inną smakową, np. z ostrą papryką własnej roboty)
  • oliwa z drugiego tłoczenia
  • świeża bazylia
  • świeża mięta (niestety jeszcze mi nie wyrosła, więc musiałem obejść się smakiem)
  • czarne oliwki (też nie dodałem, bo wpadłem na to dopiero dzisiaj)
  • papryka ostra mielona
  • papryka słodka mielona
  • sól
Celowo nie podaję ilości, bo gotowanie to nie farmacja.
Makaron gotujemy z niewielką ilością oliwy i soli oczywiście. Z brokuła obcinamy sam kwiatostan i parujemy ok. 7 minut. Ugotowany makaron hartujemy zimną wodą, wrzucamy do miski dolewamy oliwy z suszonych pomidorów wedle uznania. Wsypujemy do makaronu tarty parmezan, oczywiście wedle uznania - ja sery uwielbiam więc nie żałowałem. Całość mieszamy, żeby ser oblepił makaron. Dorzucamy kwiatki brokuła, oliwki (czarne, nie zielone!), dużo świeżych liści bazylii i mięty. W międzyczasie filetujemy pierś, solimy, grubo nacieramy ostrą i słodką papryką i smażymy na niewielkiej ilości oliwy z drugiego tłoczenia. Oczywiście gdyby te filety grillować (nawet na patelni z IKEI), było by o niebo lepiej. Makaron z całą resztą nakładamy na talerze. Mocno przysmażone / przygrillowane filety tniemy pod kątem czyli tak: / / / nie tak: | | | i układamy na makaronie.
Do tego lampka czerwonego wina w fajnym kieliszku i życzę smacznego...
Niestety zdjęcia nie zrobiłem, może następnym razem :-)