akt 1, scena 1
Wyrzygaj gówno, nie oszukuj siebie i innych, zacznij żyć z sobą nie przeciwko sobie. Detoksykacja jest bolesna. Cierp i nie koj bólu. Żyj z nim, rozkoszuj się emocjami. Uwalniaj je i wytwarzaj na nowo. Cierp.
akt 1, scena 2
Bądź brudny, niech farba zasycha na swoich dłoniach. Napij się wódki. Pobrudź klawiaturę komputera, zrób sobie kreskę szkarłatnej farby na twarzy. Wejdź brudny do wanny, niech twoje ciało obmywa roztwór farb i rozpuszczalnika. Niech wysycha.
akt 1, scena 3
Zwiń się w kłębek i usychaj. Spij i czekaj, na to i na tamto. To zwykła zazdrość. Pustka zasysająca cię do środka zamieni się w substancję i wypełni.
akt 1, scena 4
Tak jak każdy kwiat przekwita, tak ty w końcu rozłożyłeś się, by wydać nasiona na coś nowego. Dobrze. Koniec aktu pierwszego.
akt 2, scena 1
Myślałeś, że nie będziesz potrzbował drugiego aktu. Myliłeś się. Skończysz go i zaczniesz nawet trzeci. Jest ci dobrze, ale myślisz. Poprzez zamknięte powieki spoglądasz w prawo i lewo. Chcesz, szukasz, zaczyna cię ograniać obojętność, potem znów szalejesz. Może coś powinieneś stworzyć? Koniec aktu drugiego.
akt 3, scena 1
Jesteś wolny, przynajmniej zewnętrzne warstwy twojego wnętrza są płynne. To co cię wypełniło teraz musi ujść jak ropa z wrzodu. Możesz chodzić i oddychać. Nabieraj powietrza pełną piersią. Smakuj a niech sok płynie ci po brodzie. Nic nie tracisz. Przyszłość z definicji jest nieznana.
***